Czarne konie Wimbledonu

Zarówno turniej mężczyzn, jak i kobiet podczas Wimbledonu 2026 charakteryzują się tą samą sytuacją: na czele znajduje się wyraźny faworyt, a poniżej – mnóstwo niewiadomych. Trawa – najkrótszy i najbardziej nieprzewidywalny nawierzchniowy sezon w roku – stanowi idealne podłoże dla czarnych koni.

Trawa daje graczom z potężnym serwisem i płaskimi uderzeniami broń, której trudno się przeciwstawić, a przy tak krótkim czasie na osiągnięcie formy rozstawieni zawodnicy w większości lat odpadają już na wczesnym etapie.

Jeśli jesteś podobny do mnie i lubisz odrobinę chaosu w tenisie, to właśnie ten losowanie warto przeanalizować. Czytaj dalej, aby poznać moich pięciu czarnych koni Wimbledonu 2026 w każdym z turniejów singlowych, którzy mają szansę na daleki awans w SW19.

Spis treści

Najważniejsze wnioski

  • Sezon trawiasty jest krótki i nieprzewidywalny
  • Jannik Sinner to główny faworyt, ale czarne konie mają szanse
  • Najbardziej obiecujące czarne konie mężczyzn: Berrettini, Mensik, Musetti, Lehecka, Cobolli
  • Obiecujące czarne konie kobiet: Bencic, Vekic, Ostapenko, Paolini, Krejčíková
  • Serwis, płaskie uderzenia i precyzja są kluczowe na trawie
  • Aktualna forma i kondycja decydują o potencjale gracza w turnieju

Czarne konie wśród mężczyzn w 2026 roku

Nie da się tego obejść – Jannik Sinner jest zdecydowanym faworytem do obrony tytułu i właśnie to przewidziałem w moim artykule z prognozami. Jednak grono rywali za nim jest niewielkie i niesprawdzone na trawie, a ta nawierzchnia sprawia, że każdy ma szansę na zwycięstwo. Właśnie w takich sytuacjach czarny koń może wyrządzić spore szkody. Już w zeszłym roku zarówno Alexander Zverev, jak i Daniil Miedwiediew odpadli w pierwszej rundzie na SW19 – co dowodzi, jak szybko dotychczasowa forma traci znaczenie na tych kortach. Oto pięciu graczy, którzy mogą sprawić niespodziankę.

Matteo Berrettini

Jeśli szukasz czarnego konia na trawie z dobrym kursem, ale z dorobkiem budzącym zaufanie, zacznij od Berrettiniego. Ten Włoch jest byłym finalistą Wimbledonu, pokonanym w finale w 2021 roku jedynie przez Novaka Djokovica, a do tego mistrzem turnieju Queen’s. Jego styl gry może być najlepiej dostosowany do tej nawierzchni spośród wszystkich graczy z tej listy.

czarne-konie-wimbledonu-matteo-berrettini

Opiera się on na potężnym, płaskim forhendzie i serwie o sile młota – dwóch uderzeniach, które lecą nisko i ślizgają się po trawie. Dodajmy do tego uderzenie z podcięciem, które chroni jego bekhend i pozwala mu przesuwać się do przodu, a otrzymamy zawodnika, który zamienia słabości na wolniejszych nawierzchniach w atuty na trawie.

Potwierdzają to jego statystyki: bilans 42-12 w karierze na trawie przy skuteczności 78%, najlepszy na tej liście bez wyjątku. Kiedy jest w formie, jest elitarnym serwującym na trawie – typem gracza, który utrzymuje serwis przez dwa tygodnie i potrzebuje zaledwie jednego przełamania w secie, by wygrać mecz.

Poziom Berrettiniego jest nadal wysoki, gdy tylko pozwala na to jego kondycja fizyczna. W tym roku dotarł do ćwierćfinału Roland-Garros, zanim kontuzja zmusiła go do wycofania się w trakcie meczu – a było to na glinie, która nie jest jego najlepszą nawierzchnią. Przenieśmy go na trawę, gdzie kombinacja serwisu i forhendu zadaje maksymalne obrażenia, a jego potencjał rośnie.

Haczyk, jak zawsze w przypadku Berrettiniego, to kondycja fizyczna. Kontuzje zrujnowały znaczną część ostatnich sezonów, a w zeszłym roku rozegrał zaledwie jeden mecz na trawie. Potwierdził jednak, że wrócił do treningów i skupia się na poprawie zamachu, a zdrowy Berrettini to koszmar dla każdego przeciwnika.

Przy kursie około 35,00 ten sprawny fizycznie były finalista jest poważnym czarnym koniem.

Jakub Mensik

Jeśli szukasz gracza o czysto potencjalnym potencjale, Mensik jest idealnym wyborem. Przed rozpoczęciem sezonu trawiastowego ten młody Czech miał na koncie bilans 23-10 w tym roku i może pochwalić się osiągnięciem, którym niewielu może się pochwalić – jest jednym z zaledwie dwóch tenisistów, którzy pokonali Sinnera w 2026 roku.

jakub-mensik

Nie jest to jednak tylko kwestia prognoz. Mensik ma już na koncie tytuł z turnieju Masters 1000, zdobyty w zeszłym roku w Miami, gdzie w finale pokonał Djokovica dzięki potężnemu serwisowi. Serwis, który pozwala zdobywać wielkie tytuły na twardych kortach, staje się jeszcze groźniejszy, gdy trawa przyspiesza jego lot.

Ogólna argumentacja przemawiająca za Mensikiem jest prosta. Jego serwis jest najcenniejszą bronią na tej nawierzchni, a należy do elity – darmowe punkty, krótkie gemy, brak rytmu dla odbierającego. Na trawie jest wciąż niedoświadczony (bez podtekstów), a jego najlepszym wynikiem na SW19 jest trzecia runda i jak dotąd ma skromne osiągnięcia, więc jest to raczej prognoza niż sprawdzona historia sukcesów.

Ale na tym polega gra czarnego konia. Już sam ten serwis pozwala mu utrzymać się w każdym meczu, a na szybkim korcie może zaprowadzić młodego gracza daleko, zanim losowanie go dogoni.

Jeszcze kilka dobrych tygodni dzieli go od bycia rozstawionym. Jeśli trafi się na niego w świetnej formie, Mensik jest dokładnie tym typem zawodnika, który może całkowicie zaskoczyć w ćwierćfinale. Kurs u bukmacherów wynosi około 35,00.

Lorenzo Musetti

Musetti jest najbardziej stylowym czarnym koniem w tym gronie, a w dobrym dniu jednym z najgroźniejszych na trawie.

lorenzo-musetti

Cofnijmy się o dwa lata – Włocha zaliczano wówczas do czołówki graczy na trawie: półfinał w Stuttgarcie, finał w Queen’s, a następnie awans do półfinału Wimbledonu. Jego poruszanie się po naturalnej nawierzchni to prawdziwa przyjemność dla oka, a ten jednoręczny bekhend ślizga się po gładkiej trawie w sposób, który po prostu nie jest możliwy na wolniejszych kortach. Jego ogólny bilans na trawie wynosi solidne 18-11 (62%).

Jego problemem jest kondycja i forma. W zeszłym roku z powodu kontuzji rozegrał tylko jeden mecz na trawie, a do sezonu trawiastego wszedł z bilansem 13-7 po kolejnej przerwanej wiosnie. Jednak przebłyski formy wciąż są widoczne: Musetti prowadził dwoma setami z Djokovicem na Australian Open, zanim jego organizm nie wytrzymał.

To jest prawdziwy argument. Zawodnik, który normalnie byłby rozstawiony, ma wysoki kurs wyłącznie dlatego, że rynek wycenia ryzyko związane z jego kontuzją, a nie talent. Jeśli jego organizm wytrzyma przez dwa tygodnie, potencjał Musettiego na trawie jest wyższy niż u niemal każdego spoza grona faworytów.

Wszystko wskazuje na to, że weźmie udział w tej serii turniejów. Przy kursie około 75,00 warto postawić zakład typu „each-way”.

Jiri Lehecka

Lehecka to czarny koń tej listy – i ten, z którym najmniej chciałbym się zmierzyć, gdybym był czołowym rozstawionym.

jiri-lehecka

Czech zanotował w zeszłym roku najlepszy powrót na trawie spośród wszystkich wymienionych tutaj zawodników, osiągając na tej nawierzchni w 2025 roku bilans 7-3, a do cyklu turniejów na trawie wkroczył z bilansem 17-10 w sezonie. W dobrym dniu jest graczem z pierwszej dwudziestki i ma większy potencjał, niż sugeruje jego kurs.

Jego atuty na trawie są oczywiste. Uderzenia Lehecki są płaskie i mocne, szybko odbiera piłkę, a niskie odbicie idealnie to sprzyja – przeciwnicy nie mają czasu na przewidzenie jego zamachu. Dodajmy do tego serwis, który wytrzymuje presję, a otrzymamy niebezpiecznego zawodnika. W swoim dorobku na SW19 ma już awans do 1/8 finału, a na twardych kortach dotarł do ćwierćfinału turnieju wielkoszlemowego, więc dalsze etapy wielkich turniejów nie są mu obce.

Powodem, dla którego nie jest uważany za faworyta, jest jego dotychczasowe dorobek. Nigdy nie dotarł naprawdę daleko w turnieju wielkoszlemowym, a jego forma bywa zmienna. Ma jednak wszystkie niezbędne atuty, a jego ostatnie wyniki na trawie są lepsze niż u większości rozstawionych graczy plasujących się wyżej w rankingu. Przy kursie około 75,00 Lehecka jest najciekawszym typem na czarnego konia tegorocznego Wimbledonu.

Flavio Cobolli

Cobolli to zawodnik w świetnej formie, który właśnie zakończył najlepszą passę w swojej karierze. W finale Roland-Garros – swoim pierwszym finale turnieju wielkoszlemowego – doprowadził Zvereva do pięciu setów i rozpoczął sezon trawiasty z bilansem 23-13 w tym roku.

flavio-cobolli

Łatwo zapomnieć, że trawa nie jest mu obca. W zeszłym roku dotarł do ćwierćfinału zarówno w Halle, jak i na Wimbledonie, więc nie jest to specjalista od młyna, który nagle pojawia się na obcej nawierzchni – w swoim CV ma już ćwierćfinał na SW19 w wieku zaledwie 24 lat. Jego naturalna szybkość i czyste uderzenia już teraz dobrze sprawdzają się na trawie, nawet przy skromnym bilansie 9-7 na tej nawierzchni.

Potwierdza to jego forma sprzed paryskiego turnieju. W tym sezonie zdobył tytuł ATP 500 w Acapulco i dotarł daleko w Monachium oraz Madrycie, pokonując po drodze takich zawodników jak Frances Tiafoe i Zverev. Wielkie nazwiska nie onieśmielają Cobolliego.

Jest jednak jedno oczywiste zastrzeżenie: powtórzenie sukcesu z turnieju wielkoszlemowego kilka tygodni później, na innej nawierzchni, to trudne zadanie, a nogi mogą być już zmęczone.

Jednak pewność siebie jest paliwem, a Cobolli ma jej pełen bak. Wszyscy widzą, że jest o krok od przełomu, a przy hojnym kursie 100,00 warto zaryzykować niewielki zakład na jego awans z roli czarnego konia do grona faworytów.

Czarne konie wśród kobiet w 2026 roku

Wśród kobiet sytuacja jest jeszcze bardziej otwarta. Aryna Sabalenka jest faworytką, ale nigdy nie wyszła poza półfinały Wimbledonu, Iga Świątek przyjeżdża po niewielkiej serii przygotowawczej na trawie, a grupa goniących to mieszanka wątpliwości co do formy i kondycji.

Trawa od lat dostarcza niespodziewanych wyników w turnieju kobiet i nie ma powodu, by sądzić, że rok 2026 będzie inny – awans nie rozstawionej lub niedocenianej zawodniczki do drugiego tygodnia turnieju jest na tych trawnikach raczej regułą niż wyjątkiem. Oto pięć czarnych koni, które mogą wykorzystać tę szansę.

Belinda Bencic

Spośród wszystkich obecnych tutaj zawodniczek to właśnie Bencic ma najbardziej wyważone połączenie dotychczasowych osiągnięć na trawie i aktualnej formy, co sprawia, że jest faworytką wśród kobiet.

belinda-bencic

Szwajcarka ma na koncie bilans 54-25 (68%) w karierze na trawie oraz półfinał Wimbledonu, więc ta nawierzchnia od dawna jej odpowiada. Jej powrót jest ekscytujący: po przerwie w turniejach szybko odbudowała formę i wkroczyła w sezon trawiasty z bilansem 21-6, pokonując Swiatek, Anisimovą i Shnaider – trzy z najlepszych zawodniczek świata, a nie tylko przeciwniczki z łatwego losowania. W zeszłym roku, po powrocie, miała na trawie bilans 5-2, więc jej forma na tej nawierzchni już się sprawdziła.

Gra Bencic pięknie prezentuje się na trawie. Wcześnie odbiera piłkę z obu stron, porusza się płynnie i nie oddaje darmowych punktów – a na szybkim korcie precyzja liczy się równie mocno jak siła.

Trudno tu znaleźć coś, czego można by nie lubić, poza silną konkurencją w rankingu. Jeśli ten powrót będzie się rozwijał, daleki awans na Wimbledonie jest jak najbardziej w zasięgu ręki. Przy kursie około 35,00 jest ona najpewniejszym wyborem na tej liście.

Donna Vekic

Vekic jest dowodem na to, że trawa wydobywa to, co najlepsze z zawodniczek pomijanych w rankingach. Chorwatka dotarła do półfinału Wimbledonu w 2024 roku – co było największym osiągnięciem w jej karierze – i ma na tej nawierzchni bilans 57-38.

donna-vekic

Ten 60-procentowy wskaźnik obejmuje prawie 100 meczów na trawie na poziomie touru, więc jest to umiejętność wypracowana przez lata, a nie przypadkowy sukces trwający dwa tygodnie. Jej gra jest dostosowana do szybkich kortów – mocny serwis, płaskie uderzenia z linii i siła pierwszego uderzenia, która opłaca się, gdy piłka leci nisko. Kiedy jest w formie, może sprawić kłopoty każdemu w meczu do trzech wygranych setów.

Istnieją jednak pewne zastrzeżenia. Weszła w sezon trawiasty z bilansem 12-11 w tym roku, jej forma była nierówna, a jej występ na trawie w 2025 roku zakończył się rozczarowującym wynikiem 2-4. Jest to zawodniczka, która potrzebuje rozpędu i sprzyjającego losowania, aby nabrać tempa.

Jednak jej klasa jest niezaprzeczalna, a półfinalistka sprzed dwóch lat po takim kursie to właśnie ten rodzaj „czarnego konia” z opcją each-way, którego szukają gracze. Kurs wynosi około 40,00 u większości bukmacherów.

Jelena Ostapenko

Nie da się stworzyć listy czarnych koni na trawie bez najbardziej nieustraszonej zawodniczki w tej grze.

Ostapenko dała o sobie znać, wygrywając Roland-Garros jako 20-latka bez rozstawienia, a ten styl gry, polegający na przebijaniu się przez wszystko, nigdy jej nie opuścił. Trawa pasuje jej lepiej niż glina kiedykolwiek – wymiany są krótsze, odbicie niższe, a przeciwniczki nie mają czasu na odbicie jej płaskich pocisków. Jej 68-procentowy wskaźnik wygranych na trawie w karierze oraz półfinał Wimbledonu są tego dowodem.

jelena-ostapenko

Ma na koncie idealny bilans 6:0 w bezpośrednich pojedynkach ze Swiatek – nikt inny, kto rozegrał co najmniej trzy mecze z Polką, nie ma tak czystego bilansu – a ponadto pokonała zarówno Sabalenkę, jak i Gauff. Kiedy trafia w piłkę, nawet najlepsze tenisistki świata nie są w stanie nadążyć za jej tempem.

Drugą stroną medalu jest liczba jej błędów, co wyjaśnia, dlaczego weszła w sezon trawiasty z bilansem 16-13, a nie 26-3. Jest uosobieniem dużej zmienności: 40 zwycięskich uderzeń w jednym meczu, 40 błędów w następnym. Albo jedno i drugie w tym samym meczu.

Ale właśnie takiej zmienności oczekuje się od czarnego konia. Jeśli trafi na łatwy los w pierwszym tygodniu i dobrze rozpocznie turniej, Ostapenko może przebić się przez połowę drabinki – tak jak to już wcześniej zrobiła. Przy kursie około 75,00 jest prawdziwą outsiderką, której potencjał uzasadnia niewielki zakład.

Jasmine Paolini

Podobnie jak Vekic, Paolini to niedawna bohaterka Wimbledonu, notowana po kursie typowym dla czarnego konia. A jej dorobek sięga głębiej niż tylko jednego udanego dwutygodnia: Włoszka dotarła w 2024 roku do dwóch finałów Wielkiego Szlema z rzędu – najpierw na Roland-Garros, a potem na Wimbledonie – dzięki czemu wspięła się do pierwszej piątki światowego rankingu. To forma na poziomie elity, a nie jednorazowy sukces.

jasmine-paolini

Jest zwinną, nieustępliwą zawodniczką, która wcześnie odbiera piłkę i walczy o każdy punkt – to styl, który na trawie sprawdza się lepiej, niż sugerują jej dotychczasowe statystyki.

Trzeba jednak przyznać, że od szczytu formy w 2024 roku nie udało jej się pójść o krok dalej. Jej bilans na trawie wynosi 14-14 (50%), w zeszłym roku na tej nawierzchni miała wynik 3-3, a do sezonu trawiastego weszła z bilansem 12-11 w całej kampanii. Problemem jest brak stabilności.

Jednak nerwy finalistki wielkoszlemowej nie znikają w ciągu 18 miesięcy, a w tak otwartym drabince wystarczy dwa tygodnie świetnej formy, by je ponownie rozbudzić. Przy kursie około 75,00 była finalistka Wimbledonu jest zbyt atrakcyjnym wyborem, by ją pominąć przy niewielkim zakładzie.

Barbora Krejčíková

Oto moja prawdziwa „dzika karta”: kobieta, która zdobyła ten tytuł zaledwie dwa lata temu.

Krejcikova zdobyła tytuł Wimbledonu 2024 nieco niespodziewanie, pokonując w finale Paolini, a w sumie jest dwukrotną mistrzynią Wielkiego Szlema – wygrała również Roland-Garros w 2021 roku. Jej opanowanie na wielkiej scenie jest bezsprzecznie udowodnione.

barbora-krejcikova

Jej styl gry jest również dostosowany do tej nawierzchni. Jest sprytną zawodniczką grającą na całym korcie, dysponującą ostrym uderzeniem typu slice, delikatnym wyczuciem piłki i różnorodnością zagrań, które potrafią wytrącić z równowagi graczy uderzających mocno – a ta różnorodność jest jeszcze bardziej skuteczna na niskim, śliskim korcie niż na wolnym, gdzie gracze opierający się na rytmie czują się swobodnie.

Podczas tej zwycięskiej serii pięknie odczytywała zachowanie trawy, łącząc uderzenia typu slice z delikatnością, by złagodzić tempo u graczy uderzających mocno. Poza tym na trawie też nie jest słaba, mając w karierze bilans 25-13 (66%).

Haczyk tkwi w formie i kondycji Krejcikovej. Weszła w sezon trawiasty z bilansem zaledwie 9-6 i długo pozostawała poza grą, więc jest to akt wiary w zawodniczkę, która daleka jest od swojej najlepszej formy.

Jednak mistrzynie wiedzą, jak wygrywać tam, gdzie już wcześniej odnosiły sukcesy. Jeśli uda jej się złapać rytm, a organizm wytrzyma, ta gra oparta na uderzeniach z podcięciem i precyzyjnych zagrywkach może po raz kolejny sfrustrować rywalki z drabinki pełnej potężnych zawodniczek. Przy kursie około 75,00 mam ochotę postawić niewielki zakład.

Podsumowanie

Wimbledon 2026 będzie pełen niespodzianek dzięki sezonowi trawiastemu, który sprzyja czarnym koniom. Wśród mężczyzn warto śledzić Berrettiniego, Mensika i Musettiego, a wśród kobiet Bencic, Ostapenko i Paolini. Ci zawodnicy mają realną szansę na daleki awans, a obstawiając wyniki, najlepiej korzystać z najlepszych bukmacherów online (można dodać link), którzy oferują konkurencyjne kursy, zakłady na żywo i szeroką gamę rynków tenisowych

Najczęściej zadawane pytania dotyczące czarnych koni Wimbledonu

⭐ Kto jest głównym faworytem Wimbledonu 2026 wśród mężczyzn?

Jannik Sinner jest uważany za faworyta, ale na trawie każdy zawodnik może sprawić niespodziankę.

⭐ Jakie czarne konie warto obserwować w turnieju mężczyzn?

Matteo Berrettini, Jakub Mensik, Lorenzo Musetti, Jiri Lehecka i Flavio Cobolli.

⭐ Kto może być czarnym koniem w turnieju kobiet?

Belinda Bencic, Donna Vekic, Jelena Ostapenko, Jasmine Paolini i Barbora Krejčíková.

⭐ Dlaczego trawa sprzyja czarnym koniom?

Krótki sezon i szybka, niska nawierzchnia zwiększają znaczenie serwisu i płaskich uderzeń, dając szansę niedocenianym graczom.

⭐ Gdzie można znaleźć najlepsze kursy bukmacherskie na Wimbledonie 2026?

U najlepszych bukmacherów online, którzy oferują szeroki wybór rynków i promocje na zakłady tenisowe.

Tymon Krzęciński

Ekspert zakładów sportowych

Tymon Krzęciński jest ekspertem w dziedzinie zakładów sportowych z ponad 10-letnim doświadczeniem. Specjalizuje się w zakładach na piłkę nożną, koszykówkę i inne rynki zakładów sportowych. Tymon zdobył głęboką wiedzę na temat strategii zakładów, analizy i zarządzania ryzykiem. Na bieżąco śledzi najnowsze trendy sportowe i dzieli się swoją wiedzą ..